Sun +, Magic Tan, Self - Tan Bronzing Mousse czyli Samoopalacz w musie


Mój pierwszy raz z samoopalaczem i już mam mieszane uczucia. Leżenie całymi daniami na słońcu nie jest zdecydowanie dla mnie ale takim bladym też być nie wypada więc zdecydowałam się na samoopalacz z  firmy AVON



OD PRODUCENTA :

Samoopalacz w musie z serii Avon Sun zapewnia natychmiastowy efekt delikatnej opalenizny, który utrzymuje się na skórze nawet przez tydzień. Nietłusta formuła szybko się wchłania i zapewnia idealne krycie, bez zacieków.

Cena: 25zł / 150ml






Jak w przypadku każdego produktu są plusy i minusy. Początkowo byłam  zachwycona jego działaniem i efektem jaki zostawia na skórze ale  
  1. Jego nakładanie wymagało dużej wprawy. Nakładać należy go tylko kolistymi ruchami , wmasowując w skórę 
  2. Barwi ręce - podczas nakładania należy zakładać rękawiczki ponieważ strasznie barwi ręce oraz pozostawia na nich wręcz brązowo - rudy odcień 
  3. Schodzi z ciała pozostawiając plamy których nie można domyć. Schodzi i wypłukuje się dość nierównomiernie. 
  4. Pachnie dość znośnie chodź nie jest to zapach za którym przepadam i którego bym oczekiwała
  5. Barwi ubrania - zafarbował mi pidżamę którą założyłam po zastosowaniu produktu na noc . Niestety już nie mogłam jej doprać. 
  6. Efekt pojawia się po paru godzinach - nakładam samoopalacz po wieczornej kąpieli i pozostawiam na całą noc na ciele , rano biorę prysznic i wypłukuję nadmiar. Dopiero wtedy efekt jest jeszcze bardziej  "łał" i ciemnieje jeszcze bardziej dopiero po upłynięciu paru dobrych godzin. 
  7. Mus zamienia się w wodnistą konsystencję - mus po roztarciu zamienia się w dość wodnistą konsystencję , którą należy szybko i zdecydowanym ruchem wetrzeć w skórę. 
  8. Szybko się zmywa - przetrwał u mnie tylko jedną dość długą kąpiel w basenie z chlorem
  9. Wymaga użycia balsamu na suche miejsca przed użyciem produktu - mimo wykonania peelingu podkreśla suche miejsca. 








Jeśli chodzi o plusy samoopalacza : 

  1. Dość tani produkt - można złapać go na promocji za 19,99 zł
  2. Wydajny - jedna pompka produktu starcza na rozsmarowanie całej ręki wraz  barkiem 
  3. Efekt - pozostawia naturalny odcień opalenizny po pierwszym użyciu 
  4. Konsystencja musu - nie rozlewa się na dłoni po wyciśnięciu produktu 
  5. Nie wysusza skóry - nie przesusza nawet w przypadku skóry suchej 
  6. wygodne opakowanie - nadmiar produktu nie wycieka z opakowania . Możemy spokojnie go przewozić i potrząsać 
  7. pozostawia efekt naturalnej opalenizny po pierwszym użyciu - odcień opalenizny po zastosowaniu produktu jest nie jest żółty lecz brązowy 



Myślę , że produkt sprawdzi się najlepiej przed jakimś wielkim wyjściem. Nie jest to jednak samoopalacz który można stosować ciągle. Raczej pozostawię go na specjalne okazje. stosując go oczywiście dzień przed by dobrze się wchłonął i nie brudził ubrań.


4 komentarze:

  1. Jeszcze nigdy nie używałam samoopalacza, to chyba nie dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad takim kosmetykiem. Szczególnie, że zbliża mi się wesele koleżanki a ja raczej do szybko opalających się osób nie należę, prędzej do tych co się spieką na czerwono i zaraz schodzi im skóra. Poza tym, pogoda tego lata raczej nie sprzyja opaleniźnie... Tego, że Avon ma taki produkt nawet nie wiedziałam. Ale raczej bym się na ten kosmetyk nie zdecydowała, bo jakoś nie ufam tej marce :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam go, ale raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy w życiu nie używałam takiego specyfiku :D

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję za każdy komentarz oraz obserwację ♥

♥ Ja również postaram odwdzięczyć się tym samym.

♥ Każdy ślad który zostawisz po sobie bardzo mnie cieszy i daje motywację do pisania nowych postów.

♥ Nie mam nic przeciwko wzajemnej obserwacji, pod warunkiem, że masz zamiar zaglądać na bloga.

♥ Jeśli zaczynasz mnie obserwować to koniecznie daj znać w komentarzu.


Copyright © 2014 Cymbulka , Blogger